niedziela, 14 listopada 2010
Na drugie imię "Pyskówka"......
Siedzę w kuchni i czytam książkę. Nagle słyszę niewielki łomot. Podrywam się i idę zobaczyć co się stało. Ursa zrzuciła słoik z półki. Uwielbia to ale wie że nie jestem tym zachwycona - ucieka więc pędem na mój widok. Podnoszę słoik i stawiam na półce. Ursa tymczasem wychodzi spod szafy podchodzi do mnie oraz półki i....syczy. Nie wiem na którą z nas (a może na słoik że narobił hałasu i mnie ściągną....). Podnoszę łobuza i idę do pokoju - zająć ja czymś innym. Jednocześnie mówię: na drugie imię powinnaś mieć "Pyskówka" . A ona daje mi buziaka...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz