czwartek, 11 listopada 2010

Cicha woda

Moja Ta-wah jest częściowo niewidoma (zmętniałe jedno oczko) z tego powodu zawsze skakała niżej, bliżej i ostrożniej niż inne fretki. Właściwie jest fretką bardziej naziemną niż alpinistką. Ale...

Siedzę sobie na kanapie w dużym pokoju (z widokiem na przedpokój), frety latają po całym domu. Nagle patrzę - na wieszaku u samej góry (ok. 2 m) coś się rusza. Patrzę i czuje że mi się oczy coraz większe robią :shock: - to moja naziemna T-Wah. Jak ona tam wlazła :shock:
Wykonałam sprint i zdjęłam diablę na duł...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz