wtorek, 12 lutego 2013

Leczenie amnezji

Abi - fretka o której pisałam że zapomniała po co ma zęby....

Nasza pani dr. odkryła sposób jak jej to przypomnieć. Sposób nazywa się synergal w zastrzyku. A było to tak:
Abi uległa niegroźnemu wypadkowi w domu (drobne skaleczenie). Jedziemy więc do lecznicy w nadziei że pani dr, nas przyjmie i że, znajdzie się ktoś kto pozwoli nam wejść do gabinetu na wizytę ze sobą. Na miejscu spotykam koleżankę (zafreconą) i wszystko idzie zgodnie z planem aż do wejścia do gabinetu kiedy odkrywam że w nerwach zapomniałam maltpasty. Dalej sprawy toczą się jeszcze bardzie niezgodnie z planem.
Pastę pożyczamy od koleżanki i po badaniu freciak dostaje zastrzyk z synergalem...................
Podczas robienia go Abi wydaje z siebie przeraźliwy, słyszalny zapewne w promieniu 10 kilometrów wrzask, przywodzący na myśl opowieści o banshee (taki akustyczny bazyliszek): "aaiihaeeenniieraaajjieniarrraiowiaiiierrrnniieeeaaaaiiiirrrniianiaieeoooo". Wolne tłumaczenie: zabiję, zabiję, poprzegryzam gardła, rozszarpię na strzępy". Wrzask trwa także po zakończaniu zastrzyku i puszczeniu fretki która postanawia urzeczywistnić groźby. Opróżniając jednocześnie pęcherz (chyba specjalnie na tą okazję go trzymała - w życiu nie widziałam tak wielkiego siku) rzuca się po całym stole i wyskakuje do góry usiłując ugryźć którąś z przytrzymujących ją wcześniej osób. Dopiero po paru minutach udało się ją uspokoić na tyle żeby dała się wziąć na ręce.

Podobno pacjenci pouciekali z poczekalni....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz