wtorek, 29 stycznia 2013

Frecia logika i frecie zwyczaje



Ta-Wah weszła na moje pudełko do szycia (takie drewniane z dość wysoką, sztywną rączką) i postanowiła przejść po nim. Czy przeszła pod rączką pod którą się doskonale mieściła? Oczywiście że nie – poco iść prostszą drogą jak można wybrać trudniejszą – Ta-Wah przeszła nad rączką.

Abi zbudziła się z drzemki, ciśnięta nagła potrzebą udania się do kuwety. Kuweta stoi za drzwiami i dość często jest przekręcana przez fretki (sprawdzające co jest za nią) tak że wejście znajduje się z boku i fretki przechodzą przez wysoką ściankę. Tym razem jednak kuweta stał w sposób prawidłowy. Abi zapewne mocno zaspana ominęła wejście i przelazła przez wysoką ściankę.

Moja klatka ma 2 piętra. Otworzyłam najpierw górne i wyciągnęłam mocno zaspaną i słodką Ursę żeby ją chwilkę pomiziać. Ursa obudziła się i zażądała wypuszczenia. Postawiłam na łapach koło klatki i myślałam, że poleci biegać ale Ursa w tył zwrot i do klatki. Jakie było zdziwienie, że wejście zamknięte (nie zdążyłam jeszcze otworzyć dołu). Jednak Ursa jest sprawną energiczną fretką więc szybko zaczęła się wspinać i po chwili była już w środku na górnym piętrze. Ominęła szybko kuwetę i zeszła na dolne piętro klatki. Myślę co jej w łepku przestawiło? Wraca do klatki żeby z niej wyjść?! Okazało się że Ursa przed wyjściem musi skorzystać z kuwety ale nie z byle jakiej kuwety. To musi być kuweta znajdująca się na dolnym piętrze klatki....

Budzę się w środku nocy słysząc straszne łomoty z klatki. Wstaje sprawdzić do się stało. Podchodzę do klatki i co widzę? Kawusi wpadła chrupka pod miskę. To nic że w misce jest 30 kolejnych chrupek. Trzeba odzyskać tą jedną (na pewno najsmaczniejsza), nawet jeśli to oznacza konieczność przewrócenia miski...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz