środa, 13 listopada 2024

Areszt!

 

Kawa jest bardzo inteligentnym i sprawnym psem. Umie otwierać drzwi z klamki nawet jak te otwierają się na zewnątrz nie do środka. Z tego względu we wszystkich newralgicznych punktach (kuchnia łazienka) na drzwiach muszą być zasuwki a w lodówce po prostu odkręciliśmy rączkę.

Szykujemy parę dni temu z Nastką obiad. Kuchnia jest mała a pies przekonany że dziecko zamiast niego dostanie surowe okrawki mięsa ciągle próbuje się wciskać do środka. No cóż ja nie lubię jak mi się coś kotłuje za plecami jak operuję ostrym nożem więc konsekwentnie psa wypraszam. W końcu zmęczona sytuacją zamykam drzwi i przytrzymuję przez chwilę żeby zwierzak który zaraz skacze na klamkę ich nie otworzył. Udaje się, zniechęcona Kawa odchodzi. Kończę kroić i postanawiam wyjść żeby wrzucić psu resztki do miski. No i wtedy okazje się że mamy problem. Jak już wspominałam drzwi maja zasuwkę (od zewnątrz oczywiście). Kochany piesek jak skakał na drzwi zasuną ją i teraz nie możemy wyjść. Jesteśmy same w domu (nie licząc niezwykle pomocnego psa i reszty czterołapych), telefon został w pokoju a Paweł wróci nie wiadomo kiedy. Nastka ze zgrozą w oczach pyta – czy my tu już zostaniemy? Wybucham śmiechem i mówię że nie, tata zaraz przyjdzie i nas wypuści. Rozśmieszona ale i zirytowana nieco postanawiam zrobić jeszcze domowe frytki na obiad – żeby zająć się czymś do czasu uwolnienia. Po godzinie mąż przychodzi a jego śmiech po poznaniu historii naszej niewoli słyszał chyba cały blok….


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz