Haku był tchórzem który najpierw ruszał do biegu a potem dopiero patrzył gdzie. Dlatego czasem nie zauważał braku miejsca do tego biegu... Wpadał na ściany albo nie trafiał w wejście do klatki. Wraz z jego odejściem problem znikną z naszego domu - do czasu - do czasu aż adoptowaliśmy Kawę.
Jest ona mieszańcem w typie owczarek belgijski i zdecydowanie szybciej biega niż myśli. Wielokrotnie wpadała na latarnie, ławki i inne przedmioty których obecności nie uwzględniła w planie najszybszego dotarcia do interesującego obiektu. Także interesujący obiekt (pies wyglądający na chętnego do zabawy - znaczy wyglądający na żywego) bywał tratowany bo Kawa zapomniała że po dotarciu na miejsce należy się zatrzymać....
No i wtedy nie wiadomo co powiedzieć: "przepraszam hamulce jej trzeba wymienić", "przepraszam jej mieści się tylko jedna myśl w głowie i jak postanowiła żeby biec to na myśl o zatrzymaniu się już nie było miejsca", " przepraszam ona czasem nie zauważa drobiazgów na swojej drodze...(duży labrador)". Właściciel drugiego psa też ma problem bo nie wie za co cię ochrzanić: agresji nie ma, nikt nikogo nie pogryzł, nie obszczekał, niczego nie zabrał...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz