wtorek, 24 września 2013
Potwory naprawdę instnieja w naszym świecie...
Siedzę sobie na łóżku zaczytana po uszy (jak to ja) w książce. Akurat główny bohater walczy z jakimś greckim potworem. Nagle czuję że na moim palcu zaciskają się zęby jakiejś bestii - tak na pierwsze wrażenie jest to Hydra lernejska. Wydaje więc przerażony pisk, odrzucam książkę i zwracam wzrok na potwora. Okazuje się nim być nie hydra lecz nasz uroczy aczkolwiek nie znający jeszcze siły własnych szczęk freci dzieciak Haku. Udaje mi się odzyskać palec całości (aczkolwiek z małą pamiątką) i spycham moją hydrę z łóżka (nie Haku, nie będziemy się bawić w odgryzanie palców ludziom). A na dole Kawa która obserwowała naszą dyskusję (Haku! ten palec jest mi potrzebny) postanawia jak przystało na fretkę dominującą zaprowadzić porządek i spuszcza łomot małemu potworowi. Dzięki Kawa że swoim autorytetem wspomogłaś mój (ledwo odstający - w oczach Haku - od podłogi)....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz