środa, 9 stycznia 2013

Kwinto - król kasiarzy

Siedzę sobie w fotelu i rozmawiam przez telefon. Nagle widzę Ursę podejrzanie szybko zmierzającą do kuchni z czymś w pyszczku. Na wszelki wypadek krzyczę do słuchawki przepraszam na chwilę, rzucam telefon i lecę także do kuchni. Na miejscu okazuje się że zostałam okradziona z batonika który właśnie znika za kuchenką. Ruchem atakującej kobry (naoglądałam się animal planet) łapie go w ostatniej chwili....Jestem górą? Wygrałam? Taaaa....na pewno. Jakiś czas później ponownie wchodzę do kuchni i odkrywam że Ursa nieudaną kradzież batonika powetowała sobie kradzieżą psiej miski z wodą. Tak, dobrze napisałam z wodą. To znaczy woda była w niej na początku - pod koniec zapewne niewiele. Nie wiem dokładnie bo miska, na razie niedostępna, spoczywa pod zlewem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz