Sprzątam rano dziewczynom klatkę. Wyjmuje dywanik na który wysypało się sporo żwirku i kładę obok. Zaczynam myć klatkę. W pewnym momencie odwracam się i widzę że Ursa przewróciła dywanik na drugą stronę i ciągnie go pod szafę po moim swetrze, kapciach i poduszce która spadła z łóżka...Próba odebrania dywanika zakończyła się niepowodzeniem :))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz