czwartek, 2 grudnia 2010

Wredne chwyty ;)

Ta-Wah napiła się wody i chce wyjść z klatki. Podchodzi Kawa. Łapie ją z góry z paszczę i ściąga na duł a potem ciągnie za pufa. Ta-Wah nawet nie pisnęła :shock: . Gdyby nie to przeraziłabym się...

Ursa natomiast lubi inne fretki gryźć w tyłek a czasem ciągnąć za ogon. Chyba dlatego że sama go nie ma i nie mogą jej się odpłacić :lol:

Ta-Wah natomiast uważa za bardzo zabawne uszczypnąć mnie np. w gołe plecy (jak mi się bluzka wysunie ze spodni, albo w zgięcie kolana (okropnie boli)...

Wszystkie uważają także za szalenie zabawne ugryźć mnie w stopę jak widzą że mam zajęte czymś ręce. Na przykład przy wieszaniu im hamaków albo sprzątaniu jak coś narozrabiały...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz