Fretki wyszły pobiegać po całym domu. Oczywiście maksymalna ekscytacja bo dawno nie biały do tego okazji. Włarzą wszędzie a najbardziej najmniejsza czyli Sznurówka. Dla niej nie istnieje coś takiego jak zabezpieczenia - sprytna, skoczna, idealnie zachowuje równowagę kiedy trzeba.
Kawa leży na posłaniu i obserwuje biegające wokół niej fretki. W pewnym momęcie postanawia usiąść aby lepiej widzieć. Nie zauważa że za nią na posłanie wlazła Sznurówka i całkowicie nie świadomie siada jej na głowie. Zanim zdołałam przyjść z pomocą fretka wyswobodziła się ale przez chwilę wyglądalo to ja na kreskówce....
Zupełnie tym nie zrażona Sznura pobiegła ukraść zbawkę kotu i przewróć mi kubek z sokiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz