niedziela, 28 kwietnia 2019

Trudy macierzyństwa

Siedzę na fotelu ustpiając córkę. Oczki już się zamykają i pojawia się szansa na to że ja też będę mogła iść spać i wtedy słyszę przeciągły koci miauk dochodząc z pokoju. Syczę do Pawła "idź tam, zrób coś".
Okazuje się że nie tylko ja "cierpię męki macierzyństwa" ;).  Kopiko ma urojeniówkę - adoptowała kota. Saphira (obecnie "Uroczy Freci Dzidzuś")  jest jakieś 7 razy większa od fretki.
"Męki macierzyństwa" inaczej niż bywa zazwyczaj  dotyczą dziecka a nie matki. Kocie jęki będące tego wyrazem były spowodowane faktem iż Kopiko z typowym dla fretek optymizmem, ignorującym prawa fizyki postanowiła wciągnąć Saphirę do rurki w której nie zmieściłaby się nawet kocia głowa..... Fretki są nie tylko optymistami -  są też bardzo uparte ale  jakoś udało się uratować biedną ofiarę "macierzyństwa".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz