Na ternie naszego stada działają dwa gangi: Gang Wielkiego T i Gang Rudego.
Gang Wielkiego T składa się z: Wielkiego T, Małego T i Lucyfera. Wodzem jest Wielki T (wielki tchórz Haku) znający tajemną, zabójczą sztukę walki, której nauczyła go stara fretka Abi, pochodząca z odległej i dzikiej krainy (Kraków) - gryzienie w ogon. Mały T (mała tchórzyca Akira) jest zwinną i niesamowicie szybką bestią której, mimo małych rozmiarów nikomu nie udało się pokonać. Wielki T żywi do niej skrytą (no może nie do końca skrytą) wielką namiętność. Lucyfer (dla przyjaciół Lucek) jest przybranym ojcem (lub matką - zdania są podzielone jako że freci ojcowie potomstwem się nie zajmują) Wielkiego T. Dysponuje on (według Wielkiego T) ogromną mocą pozwalającą pokonać każde zwierze na świecie. Lucyfer jest niepełnosprawny (lekki niedowład tylnych łap) ale niewątpliwie jest niezwykle zawziętym stworzeniem i broni Hakusia.......to znaczy Wielkiego T przed każdym kto go zaatakuje.
Konkurencyjny Gang Rudego. Należą do niego: Rudy i Tofik. Rudy (Skiper) to ruda, silna, wredna (według Gangu Wielkiego T), ruda, RUDA fretka. Mówiłam że jest rudy? Tofik to jasno czekoladowy (ma JASNE futro) , ciapowaty zwierzak który zawsze dostaje łomot.
Konflikt między gangami wzią się zapewne z tego że wszystkie jasne fretki są złe. Tak twierdzi Wielki T a z nim lepiej się nie sprzeczać. Nie, Lucyfer niema jasnego futra, on tak tylko wypłowiał bo......eeee.....no..... bo wielka moc czasem zmienia futro. To cena z jaką musi się liczyć każdy mędrzec ale w sercu Lucyfer ma czarne futro.
Kiedy dłączył do nas Nati (ksywka bojowa - Mop) najbardziej obawialiśmy reakcji Gangu Wielkiego T. Niby futro ciemne ale a nuż w sercu ma jasne... Jednak nasze obawy okazały się płonne. Nati szybko zadecydował o kolorze swojego futra. Patrzył z podziwem na Wielkiego T, padł plackiem przed Małym T i okazał szacunek Lucyferowi a żeby poprzeć swoje pragnienie dołączena do gangu - pomógł Wielkiemu T (który tej pomocy zupełnie nie potrzebował) sprać Gang Rudego (w osobie Tofika).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz