wtorek, 3 czerwca 2014

Międzygatunkowe różnice kulturowe

Ostatnio mieszka u nas także kotka Saphira rasy maine coon. Jej relacje z pozostałymi domownikami są bardzo różne:
Fretka - ooo jakie śmieszne zwierzę, muszę powąchać, dokładnie powąchać, bardzo dokładnie powąchać, z każdej strony. Ej przestań, chce cię tylko powąchać...(w wypadku Kendozy i Neytiri ostatnie zdanie brzmi nieco inaczej: skąd ta góra futra wiedziała że chcę ją uszczypnąć?!)
Kotka - idź ty paskudne niewychowane stworzenie, nie będziesz mnie poszturchiwać nosem w tyłek! Phhhhhhyyy!!! Pac, pac, pac.

Tchórze Akira i Lacky - niuch, niuch ostrożnie się zbliżę (przecież ona może ugryźć), niuch, niuch powącham - ciekawa istota.
Kotka - w sumie milutkie delikatne stworzonka - mogą mnie powąchać.

Haku (tchórz). Hakuś nie umie się zdecydować czy uważać kotkę za przyjaciela, wroga czy obiekt erotyczny. Zbliża się powoli targany emocjami - co to jest, co z tym zrobić, pogonić, pobawić się czy....za kark....
Kotka - Pac! Pac! Pac! nie myśl tak dużo bo ci zaszkodzi!

Kuna Lilka - Koty to zło! zło! Mówię wam że zło! Jestem wielka, niesamowicie groźna istota! Każdego wroga rozszarpie na strzępy! Lilka zaczyna popisy skacząc błyskawicznie po wszystkich płaszczyznach w klatce (z sufitem włącznie). Lilka jest zbyt inteligentna żeby próbować urzeczywistnić groźby przy spotkaniu poza klatką.
Kotka - mmm jakie interesujące zwierze, ooo ale skacze, jakie to ciekawe popatrzę jeszcze na nią....

Lilka je spokojnie śniadanie. W tym czasie niezauważona cicho podchodzi Saphira poobserwować intrygujące stworzenie. Lilka niczego nie świadoma je spokojnie dalej. Nagle tuż przed sobą dostrzega wroga. Kuna hmmm mam wrażenie że eksploduje: z prędkością większą od ludzkiego wzroku przemieszcza się na drugi koniec klatki (górny hamak).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz