Przedpokój i kuchnia są oddzielone bramką żeby fretki nie mogły tam wejść. Fretki.....niestety tchórzy to nie dotyczy. Ja ledwo daję radę przejść przez wysoką barierkę a Haku nie ma z tym najmniejszych problemów. Zwierzak jednak doskonale wie że nie wolno mu tam wchodzić (to znaczy że jak go zauważymy to złapiemy i wyniesiemy z powrotem do pokoju).
Stoję sobie w kuchni i robię kanapki. Nagle słyszę jakiś szmer i odwracam się: Haku właśnie przeskoczył barierkę. Idę więc do niego a on postanawia jak najszybciej znaleźć się poza moim zasięgiem.
W przedpokoju stoi komoda. Jej nóżki są trochę niższe niż podobnej komody znajdującej się w sypialni a co za tym idzie szpara pod nią jest znacznie mniejsza. Haku postanawia się pod nią schować (jak zazwyczaj pod komodą w sypialni). Jednak nie od razu załapuje ze szpara jest mniejsza. Słyszę: brzdęk (Haku wali głową w komodę), brzdęk (próbuje po raz kolejny), brzdęk, brzdęk (nadal nie może się zmieścić). Wreszcie dociera do niego że coś jest nie tak i postanawia szukać kryjówki gdzie indziej. Gdyby nie atak śmiech jakiego dostaliśmy z Pawłem pewnie szybko byśmy go złapali...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz