środa, 15 maja 2013

Czipsy.....eeee...kapcie przyszły



Ursa ma lekkiego szmergla na punkcie dużych kapci (typu piesek, kotek). Takie kapcie są u mnie w domu ale są rzadko noszone i Ursa zwykle znajduje je na dywaniku w przedpokoju i stamtąd zaciąga pod szafę. Dziś założyła je moja mama wchodząc do pokoju fretkowego i kuchni gdzie biegały akurat freciaki.
Ursa była zachwycona:
-Kapcie! Kapcie do mnie przyszły! Zaraz je schowam w bezpiecznym miejscu....
-No co jest?! Ciągnę i ani drgną!
-Trzeba mocniej, w drugą stronę, trzecią czwartą....
Mama podchodzi do freciej klatki i wyciągamy miseczki
-Ooo ruszyło, ale gdzie?! Przecież ciągnę w drugą stronę!
-No, nie tam! Tam nie ma szafy!
Idziemy do kuchni
-Oh nareszcie, nareszcie tam gdzie trzeba.
-Zaraz będziemy pod szafą. Szybciej, mocniej! Wiedziałam że mi się uda.
Mama zatrzymuje się przy zlewie
-Jeszcze kawałek....no co jest?!
-Znowu utknęło! Trzeba pociągnąć w drugą stronę, trzecią czwartą.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz