Wszystkie fretki są na szafce przy zlewie. Ta-Wah przepycha się obok Abi i przewraca jej na ogon butelkę z płynem do zmywania. Abi syczy i mierzy groźnym spojrzeniem obie pozostałe fretki. Stoi tak nieruchomo do momentu, kiedy przychodzę i zdejmuje jej butelkę z ogona. Dopiero wtedy decyduje się na poruszenie i wspina mi się na ręce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz