Zapisane frecią łapką
sobota, 5 lutego 2011
Westchnienia
Widzę idzie Kwa z napuszonym ogonem. Przestraszyła się czegoś? Biorę więc na ręce, przytulam, gładzę. Kawa wzdycha, siedzi mi na rękach jeszcze chwilkę i zaczyna się wiercić żeby ją puścić. Zestawiam na ziemię i widzę że ogonek już normalnie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz