Fretki nie są grzeczne. Fretki są małymi łobuzami, złodziejami i kombinatorami przekonanymi że są od ciebie mądrzejsze. Wiedziałam o tym biorąc pierwszą fretkę i spodziewałam się że wielokrotnie będę się złościć z powodu tego co zbroiły. Jednego jednak nie przewidziałam....Wczoraj Naduś miał pobieraną krew. Po pobraniu łapka została zawinięta dość mocno bandażem żeby zatamować krew. Każda normalna fretka w takiej sytuacji: patrzy na ciebie i bandaż z obrzydzeniem (co ci idioci przyczepili mi do łapy?!) i w minutę pod włożeniu do transporterka pozbywa się opatrunku. Wkładamy więc Nadusia do transporterka i zajmujemy się drugą fretką (kroplówka). Po 5 lub 10 minutach odkrywamy że Naduś nie jest normalną fretką - nie zdjął opatrunku mimo że łapką spuchła jak balon. Wpadam więc do gabinetu weterynaryjnego (już ze zdjętym opatrunkiem) krzycząc o pomoc. Na szczęście okazuje się że sytuacja nie jest poważna i po kilku minutach masowania łapka wraca do normy.
Tak, tego nie przewidziałam: że będę narzekać że mam zbyt grzeczną fretkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz