Ta-Wah śpi w hamaku. Abi się obudziła i postanowiła wejść na hamak żeby spojrzeć z góry co się dzieje w pokoju. Nadepnęła Ta-Wah. Abi jest hmmm.....apetycznie zaokrąglona. Z hamaka dobiega oburzone PHHHHHYYY (wolne tłumaczenie: zejdź ze mnie ty tłusta krowo).
Abi i Ta-Wah są w kuchni. Następuje drobna przepychanka która budzi moje wątpliwości: kłótnia czy może jakaś nieśmiałą próba zabawy? Mówię na głos: " to była zabawa czy nie?" Abi na to głośno i zdecydowanie PHHYY (tłumaczenie chyba nie jest konieczne
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz