Jestem na działce z Kawą. Kawa kopie dziury, węszy i co jakiś czas prosi - na ręce weź mnie. Biorę, patrze na umorusany pyszczek i mówię: bardzo cię pańcia kocha mały łobuzie. Kawa się patrzy mi w oczy i daje błotnistego buziaka :)
Ta-Wah niedługo po wyleczeniu stanu zapalnego w tylnych łapkach nie bardzo jeszcze sprawna ale czyni duże postępy. Bawię się z nią na kocu w szermierkę na paszcze i rękę. Zadowolona z coraz szybszych i sprawniejszych ataków mówię: jesteś wspaniałą fretką, taka szybka, sprawna, zręczna. Zdołałabyś upolować mięsa dla całej 9-cio fretkowej rodziny. Bardzo dzielny i niebezpieczny z ciebie drapieżnik...A Ta-Wah na to: ko ko ko ko ko
Bawię się z Ta-Wah w łapanie szmaty. Ona podskakuje i łapie ząbkami materiał a ja nim potrząsam. Mówię jej kocha cię pańcia i Ursa cię kocha i Kawa. Wszyscy cię kochają. A Ta-wah: ko ko ko ko ko
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz